Arch Linux
Po wielu latach używania Slackware przyszedł czas na zmiany. W niedalekiej przyszłości światło dzienne ujrzy kolejny “slack”, ale już dziś instalując wersję current, można przekonać się co nowego. Moim zwyczajem było uaktualnianie desktopa do tej właśnie wersji (na serwerach używam ostatniego stabilnego wydania). Po ostatniej takiej operacji trochę się rozczarowałem. Pominę tutaj zmiany jakie zaszły i powiem tylko, że moim zdaniem Slackware już teraz wymaga menadżera pakietów z obsługą zależności. Brak zależności miedzy pakietami zawsze uważałem za atut tej dystrybucji, ale po ostatniej aktualizacji zmieniam zdanie. Ci, którzy podejmą się aktualizacji działających instalacji, być może przyznają, że czas na zmiany.
Postanowiłem pożegnać Slackware i poszukać czegoś nowocześniejszego. Znalazłem taką dystrybucję. Wybór padł na Arch Linux. Jest to system bardzo podobny do konserwatywnego “slacka”, a jednocześnie bardzo nowoczesny. Testowałem go już jakiś czas temu, teraz testuję go na moim elektronicznym biurku ponownie. Jeżeli testy wypadną pozytywnie (a tak właśnie wypadają) gdy tylko pojawi się kolejna stabilna wersja Arch’a (0.8) zabieram się za przeinstalowywanie serwerów.
Co mnie przekonało? System skompilowany jest z optymalizacją pod nowe procesory (co daje się odczuć), ma bardzo przyjemny system zarządzania pakietami i rozbudowane repozytoria. Podobnie jak w Slackware, wszystko trzeba konfigurować “ręcznie”. Instaluje się go i konfiguruje szybko i wygodnie, olbrzymia ilość binarnych pakietów praktycznie wyklucza potrzebę kompilowania oprogramowania ze źródeł (kiedyś mi to nie przeszkadzało, ale przy kilku serwerach zaczyna to być uciążliwe).

Ten wpis nie był jeszcze komentowany.
Napisz komentarz